
Problemy zdrowotne Amelki pojawiły się w okresie Świąt Bożego Narodzenia. - Nasza córka, Amelka, zaczęła wtedy źle się czuć. Pobolewał ją brzuch i żadne leki nie były w stanie jej pomóc. Pojechaliśmy do szpitala, ale badania nie wykazały niczego niepokojącego - wspominają rodzice.
Po tygodniu dolegliwości wróciły i były silniejsze. W Lublinie podczas badania USG lekarze stwierdzili obecność guza o wielkości 20 centymetrów. Po dalszych badaniach Amelka została zakwalifikowana do operacji. W jej trakcie stwierdzono infekcję organizmu. Diagnoza potwierdziła nowotwór złośliwy.
Nastolatka spędziła półtora miesiąca w szpitalu. Najpierw na oddziale ginekologii, gdzie lekarze starali się ustabilizować pracę jelit i wątroby. Następnie trafiła na hematologię, gdzie otrzymywała różne rodzaje chemioterapii. - Guz obumarł i dlatego zdecydowano się na kolejną operację. Niestety po otwarciu lekarze stwierdzili liczne przerzuty. Dodatkowo dowiedzieliśmy się, że nasze dziecko zaatakował jeden z najbardziej agresywnych nowotworów - relacjonują rodzice.
Dotychczasowe leczenie nie przyniosło oczekiwanych rezultatów. Jedyną szansą na poprawę stanu zdrowia Amelki jest lek sprowadzany ze Stanów Zjednoczonych. - W Polsce wyczerpaliśmy już wszystkie możliwości i dziś naszą jedyną nadzieją jest specjalny lek ze Stanów Zjednoczonych, którego koszt wynosi ponad 100 tysięcy złotych - podkreślają rodzice.
Rodzina uruchomiła oficjalną zbiórkę internetową, która dostępna jest pod adresem: https://ww

Zarejestruj się
Zaloguj się

















K
Redakcja telefon
Skrzynka alarmowa
Redakcja e-mail